Sposoby na naukę sprzątania

Sprzątanie – kwestia problematyczna chyba w każdym domu i przedszkolu. Rodzice i nauczyciele nie jeden raz zastanawiają się jak przekonać dzieci, by zechciały posprzątać po zabawie. Wymyślają przeróżne sposoby, przez proszenie, grożenie, przekupywanie… nie zawsze jednak skutkuje.

Nie wiem, czy istnieje jakaś złota metoda, żeby nauczyć dzieci sprzątać. Raczej wątpię. To co w jednym przypadku okaże się idealnym rozwiązaniem, w innym może zupełnie nie skutkować.

Tak czy inaczej, chciałam dziś podzielić się sposobami, które ja od dłuższego czasu z powodzeniem stosuję i muszę przyznać –  działa nawet na najbardziej uparte i niechętne do sprzątania przedszkolaki 😉

Zasadę, że po zabawie sprzątamy ustalam z dziećmi zawsze na początku naszych spotkań – jest więc ogólnie znana i przyjęta. Tłumacze także dlaczego należy to robić i co by było gdybyśmy po sobie nie sprzątali. Wiadome jest też, że w sprzątaniu pomagam. Z racji tego, że dzieci mają dopiero dwa i trzy lata, samodzielne sprzątanie np. całego pudełka klocków zajęłoby im mnóstwo czasu. Tak więc – ZAWSZE pomagam. Nie chodzi bowiem o to, żeby przez pół godziny przedszkolak zbierał klocki, tylko o to, by nauczył się, że trzeba po sobie posprzątać. Czym dziecko starsze, tym ja angażuję się w sprzątanie mniej.

Zdarza się jednak, że po zabawie dziecko postanawia uciec np. do basenu z piłkami i w żadnym wypadku nie zamierza posprzątać. Wówczas zwracam uwagę jeden raz, drugi, trzeci… Jeśli nie skutkuje ustawiam krzesełko w wybranym (stałym) miejscu sali i zaprowadzam na nie przedszkolaka. Zasada jest prosta: dziecko zostaje na krzesełku do momentu, aż zdecyduje się posprzątać. Wie o tym, że dopóki tego nie zrobi, nie będziemy kontynuować zajęć.

Najczęściej zajęcia są dla dzieci na tyle atrakcyjne, że już po dwóch – trzech minutach dziecko decyduje się na sprzątanie. Zdarzyło się czasem, że sytuacja taka trwała nawet kilkanaście minut. Najważniejsze jest jednak, żeby w takim momencie być konsekwentnym i nie ustąpić. Jeśli w jednym dniu ustąpimy i pozwolimy dziecku opuścić krzesełko zanim posprząta, na drugi dzień czas, który na nim spędzi będzie z całą pewnością dłuższy (przedszkolak będzie próbował znów doprowadzić do sytuacji w której rodzic/nauczyciel ustąpi).

Może się zdarzyć, że dziecko siedzące na krześle zacznie płakać i złościć się. W takiej sytuacji dorosły często ustępuje. Jest to duży błąd. Ważne jest bowiem, by uświadomić sobie, że naszemu dziecku podczas siedzenie na krześle nie dzieje się żadna krzywda. Nie krzyczymy na nie, nie każemy stać w kącie, prosimy tylko by posprzątało swoje zabawki i oferujemy pomoc. Sytuacja jest jasna i klarowna: MUSISZ TYLKO POSPRZĄTAĆ I WRACAMY DO ZABAWY.

Z czasem dzieci na tyle oswajają się z tą zasadą, że siedzenie na krzesełku trwa nie dłużej niż kilkanaście sekund 😉 Wiedzą bowiem doskonale, że upieraniem się nic nie zdziałają, gdyż rodzic/nauczyciel i tak nie ustąpi. Po co więc siedzieć na krześle dwadzieścia minut i dopiero później sprzątać, kiedy można wrócić do zabawy o wiele szybciej? Dzieci są niezwykle sprytne i szybko zdają sobie sprawę z tej zależności 🙂

Reklamy
Napisane w Rozwój dziecka, Zajęcia przedszkolne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie
Kup i polecaj:
Przygody Fenka - nowego bohatera
z Bielska-Białej!
Seria Dobre zachowanie
Kalendarz
Sierpień 2014
Pon W Śr C Pt S N
« Lip   Wrz »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
%d blogerów lubi to: